Zalążki i rozkwit ruchu polonijnego

zalazkiTrudno znaleźć taki zakątek na kuli ziemskiej, gdzie nie żyliby Polacy lub ludzie, w żyłach których płynie też krew polska. Różne były przyczyny zarówno samej emigracji z Polski, jak i różne okresy, kiedy występowała ona w mniejszym lub większym nasileniu. Wśród krajów przyciągających rzesze Polaków były zawsze Węgry, z którymi Polskę łączyła od wieków "tradycyjna" przyjaźń, oparta najpierw na kontaktach dynastycznych, a potem także kulturalnych, politycznych i gospodarczych.

Najwięcej Polaków, głównie ze znajdującej się pod zaborem austriackim Galicji, zaczęło przybywać na ziemię węgierską od II połowy XIX wieku, w poszukiwaniu pracy. Węgry bowiem, jako część składowa Monarchii Austro-węgierskiej, przeżywały w tym czasie prawdziwy rozkwit gospodarczy. W Budapeszcie osiedlił się w 1840 r. pochodzący z Kongresówki Teodor Machnicki, który już od 1847 r. zabiegał o utworzenie stowarzyszenia polskiego. Udało mu się to dopiero w 1867 r., kiedy został współzałożycielem Stowarzyszenia Bratniej Pomocy, które później zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Polaków w Budapeszcie. Działało ono w myśl składającego się z 10 rozdziałów statutu wydanego w 1874 r. w Budapeszcie pt. "Statuta Stowarzyszenia Polaków zamieszkałych w Buda-Peszcie pod nazwą Stowarzyszenia Bratniej Pomocy. (A Pestbudán lakó Lengyelek Testvér-Segélyező Egyletének Alapszabályai), a określającego cele organizacji, zasady członkostwa, formy zarządzania poprzez Radę Gospodarczą, źródła finansowania działalności, zasady udzielania pomocy materialnej (zapomogi i pożyczki), tryb zwoływania i prowadzenia Walnych Zgromadzeń, a także jakie przyczyny mogą doprowadzić do wystąpienia, wykreślenia ze Stowarzyszenia, jak rozstrzygać spory, kiedy może nastąpić zmiana statutu i rozwiązanie Stowarzyszenia. Został on w wersji węgierskiej zatwierdzony 5 marca 1874 r. przez Królewskie Węgierskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Najważniejszym celem Stowarzyszenia było "zjednoczenie przebywających w Budapeszcie Polaków dla niesienia sobie wzajemnie pomocy tak pod względem materialnym, jako też i umysłowym - równie też dla pomagania w miarę możności Polakom zacnym a opieki potrzebującym, przybywającym do Węgier". Członkowie jego spotykali się najpierw w restauracji Georga Andrása przy ul. Király, a później już w siedzibie Stowarzyszenia w centrum Pestu, przy Nagy Diófa út 28. Organizacja planowała budowę specjalnego domu i w tym celu utworzyła 16-osobowy Komitet z kupcem Tomaszem Gurowiczem na czele. Protektorat nad całością objął Ferdynand Weigel, ojciec chrzestny sztandaru Stowarzyszenia. Komitet zawarł umową z władzami miasta, na mocy której miały one ofiarować im plac pod budowę domu, pod warunkiem jednak, że Polonia zbierze 10 tys. guldenów. Aby jak najszybciej zebrać fundusze planowano wysyłkę odezw i ulotek. W domu polskim miała znaleźć się sala koncertowa i szkółka dla polskich dzieci, gdzie nauczano by języka polskiego, religii, a także historii i geografii Polski oraz polska kapelania, bowiem licząca ponad 3000 osób polska kolonia także poprzez mieszane małżeństwa coraz bardziej ulegała madziaryzacji.
W Stowarzyszeniu założono bibliotekę, zaprenumerowano wiele pism "publicznych", prowadzono odczyty popularne, próbowano znaleźć pracę dla poszukujących zajęcia, udzielano zapomóg i pożyczek.

Organizowano imprezy narodowe dla uczczenia różnych rocznic ważnych dla narodu polskiego (powstań listopadowego i styczniowego), Konstytucji 3 Maja, rocznic dotyczących Wielkich Polaków: A. Mickiewicza, I. J. Kraszewskiego, religijne, nawiązujące do zwyczajów świątecznych typowo polskich, a więc wspólną wigilię, gwiazdkę dla dzieci, "święcone", baliki i bale polskie, imprezy rekreacyjno-turystyczne typu winobranie, wycieczki w najbliższe okolice, współpracę z polskimi miastami, związaną z wymianą delegacji, wycieczek z Polski na Węgry, prowadzenie chóru, w którego repertuarze były tylko śpiewy narodowe.

Członkowie Stowarzyszenia dzielili się na stałych (mogli to być tylko Polacy zamieszkali na stałe w Budapeszcie "i podatek rządowi spłacający, bez różnicy wyznania i zajęcia, jeżeli tylko nie ciąży na nim żaden czyn hańbiący.Wstępujący do Stowarzyszenia powinien być wszakże przedstawiony przez jednego z członków Stowarzyszenia na dni dziesięć poprzednio nim wpisany zostanie, a to dla powzięcia informacji o jego charakterze i przeszłości)", przebywających (przebywających w Budapeszcie sezonowo, którymi mógł być "każdy Polak wprowadzony do Stowarzyszenia przez dwóch członków stałych, płacący 50 koron wpisowego i 20 koron miesięcznie") oraz honorowych (mogły być tylko te osoby, które działając na korzyść Stowarzyszenia przyczyniły się do jego rozwoju"). W pierwszym dziesięcioleciu wybrano 9 członków honorowych, m.in. Józefa Ignacego Kraszewskiego i Móra Jókaiego, dyrektora narodowej sceny węgierskiej, Polaka Stanisława Lessera, Węgrów: gen. Türra, dr. Maksa Falka i I. Steingla oraz Polaków: Tomasza Gurowicza, Zygmunta Liebstina, Teodora Machnickiego, Józefa Vogla i Ludwika Stempnia; (różne źródła podają nazwisko Stępień, ale podpis własnoręczny złożony pod Statutem i innymi Ustawami Stowarzyszenia nakazuje sprostowania pisowni jego nazwiska.) Zmiany w zewnętrznych uwarunkowaniach wymagały z czasem zmian zapisów statutu, czego dokonano w październiku 1886 roku i nowe przepisy zaakceptowało "Wys. Ministerjum Spraw Wewnętrznych reskryptem z dnia 31 Marca 1887 roku, za ? 20703/VII."
Całym Stowarzyszeniem zarządzała powoływana na sześć miesięcy Rada Gospodarcza, w której każdy członek powinien co jakiś czas pracować. Prezes organizacji (funkcję tę kolejno pełnili: Teodor Machnicki (1867-1872), dwukrotnie Alojzy Sichura (1872-1880), pięciokrotnie z przerwami Ludwik Stempień (1880-1918) Ludwik Barański (1908-1913) i Zygmunt Czartoryski w 1913 r.) traktowany był przez władze węgierskie jako oficjalny przedstawiciel wszystkich Polaków, mieszkających na Węgrzech. Rada dysponowała funduszami pochodzącymi z kwot wpłacanych przez członków oraz darów różnych osób spoza Stowarzyszenia. Z tzw. funduszu rezerwowego wypłacane były najbardziej potrzebującym zapomogi i pożyczki, przy czym te pierwsze w postaci jednorazowego wsparcia mogli uzyskać Polacy, którzy przybyli do Budapesztu w poszukiwaniu pracy.

W 1880 r. powstała następna polska organizacja, skupiająca głównie inteligencję, która szybko jednak włączona została do Stowarzyszenia Polaków w Budapeszcie. W 1899 r. utworzony został Komitet Budowy Domu dla Stowarzyszenia, na czele którego stanął Tomasz Gurowicz, protektorat natomiast objął Ferdynand Weigel. W rok później pod kierunkiem przybyłego do Budapesztu ks. Wincentego Danka powstała polsko-węgierska organizacja o charakterze chrześcijańsko-społecznym "Towarzystwo pod Opieką Św. Józefa", natomiast w 1891 r. Towarzystwo Szkolenia Zawodowego Polskiej Emigracji na Węgrzech "Siła" i Towarzystwo "Przyjaźń", skupiające około 150 pracowników cegielni, młynarzy, rzemieślników, górników i robotników fabrycznych dzielnic Ferencváros, Csepel i Kispest. Funkcję prezesa przez wiele lat pełnił krawiec Jan Magdaliński. W 1908 r. dla dzielnic V, VI i VII zorganizowana został filia "Przyjaźni", nosząca nazwę "Jutrzenka", a w cztery lata później robotnicze stowarzyszenie katolickie "Ranna Jutrzenka", prowadzące działalność religijną, narodową i samopomocową. Prezesem organizacji, której członkowie spotykali się w pomieszczeniach restauracji "Vajda vendéglő" został murarz Jan Chrzan. Przetrwało ono aż do lat czterdziestych, prowadząc sekcję młodzieżową
W 1913 r. pod kierunkiem ks. Wincentego Danka powstało Stowarzyszenie Budowy Kościoła, które dwa lata później przemianowano na Stowarzyszenie Budowy Kościoła pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. W 1916 r. założono Stowarzyszenie Polaków na Węgrzech, którego pierwszym prezesem został Reinhold Weszycki, a w 1926 r. dr inż. Jan Bartel. (W stowarzyszeniu tym działał też przez wiele lat dr hr. Pál Domszky, późniejszy wiceprezes Stowarzyszenia "Bema".

Okres międzywojenny

Po zakończeniu I wojny światowej wielu Polaków wróciło do niepodległej Polski, co spowodowało osłabienie organizacji polskich ma ziemiach węgierskich. Zachowała się "Przyjaźń" oraz "Ranna Jutrzenka". Od 1929 r. jej kontynuatorem został Związek Robotników Polskich na Kőbányi, którego prezesem był najpierw Michał Góra, a od jego śmierci w 1942 r. Stanisław Hubkiewicz, związany z organizacjami robotniczymi na Kőbányi od 1912 r. (W 1937 r. założył on w tej dzielnicy organizację "Stół Polski" pod patronatem św. Stanisława Kostki, która nie posiadając statutu miała charakter klubowy, towarzyski. Jej stali członkowie w ilości około 30-40 osób, od których nie wymagano płacenia składek członkowskich, obchodzili wspólnie rocznice narodowe, organizowali wycieczki, zadania, spotykali się regularnie w restauracji Szaláya w każdą pierwszą niedzielę miesiąca po nabożeństwie w kościele polskim). Prawdopodobnie w 1926 r. powstało Stowarzyszenie Polaków na Węgrzech (Magyarországon Lakó Lengyelek Egyesülete), skupiające wszystkie stowarzyszenia dzielnicowe. Organizacja ta nastawiała się głównie na udzielanie pomocy w znalezieniu pracy przybywającym na Węgry rodakom, w zaadoptowaniu się do nowego środowiska, odmiennych warunków życia, organizowała obchody ważnych rocznic narodowych, propagowała czytelnictwo polskich książek. Związana z wybudowanym jeszcze w 1926 r., ale poświęconym dopiero 15 sierpnia 1930 r. w 10. rocznicę "cudu nad Wisłą" kościołem polskim razem z nim podjęła trud szerzenia oświaty i kultury wśród Polonii na Kőbányi. W rok później powstało Stowarzyszenie "Schronisko Polskie na Kőbányi" (Stowarzyszenie Domu Ubogich przy Óhegy út). Działało ono do października 1947 r. w wybudowanym przy kościele polskim z dobrowolnych składek członków Polonii w 1932 r. Domu Polskim, otaczając nieprzerwanie swą opieką 31 niezdolnych do pracy starców, z tego 19 osób stale zamieszkałych w schronisku". Ostateczne jego rozwiązanie nastąpiło w 1948 r., a w rok później ks. Erazm Malczyk, który przejął obowiązki zmarłego w 1945 r. jego duchowego przywódcy ks. Wincentego Danka, sporządził protokół zdawczo-odbiorczy sprzętu kościelnego i urządzeń Schroniska Polskiego w Budapeszcie. W 1953 r. w majestacie prawa władze węgierskie przejęły majątek i lokal schroniska, przekształcając go w Dom Opieki dla węgierskich starców. Polonia węgierska, a dokładniej Stowarzyszenie Katolików Polskich pod wezwaniem Św. Wojciecha odzyskało go w 1998 r.
Poza wymienionymi wyżej organizacjami działały i inne mniejsze, jak np. założone przez Annę Horváth w 1936 r. Koło Pań Polskich, liczące 22 członkinie, a mające za zadanie propagandę wystawy polskiej i węgierskiej sztuki kobiecej wśród kolonii polskiej i opiekę na polskimi dziećmi na Kőbányi. Od 1938 r. był też Katolicki Związek Młodzieży Żeńskiej (15 osób), prowadzony przez siostry elżbietanki, działało Harcerstwo Polskie składające się z drużyny żeńskiej i męskiej, utworzone na wiosnę 1934 r. - przy jedynej organizacji młodzieżej, powstałej w styczniu 1934 r. Sekcji Młodzieżowej Stowarzyszenia Polaków na Węgrzech. Pierwszą komendantką drużyny żeńskiej (16 osób) była Józefa Peterówna, powstałej zaś w 1936 drużyny męskiej (39 osób) Stanisław Balowski. Drużyny zostały częściowo umundurowane zgodnie z regulaminem i w sierpniu 1938 r. w Warszawie 13-osobowa grupa harcerzy i harcerek z Węgier wzięła udział w zlocie Harcerzy Polskich z Zagranicy. Po ich powrocie liczba drużyn zwiększyła się już do 4, a liczba harcerzy do 70. Spośród ówczesnych harcerzy żyją jeszcze wśród nas: Maria Buzasiné i Julia Koziorowska, obie z d. Miernickie oraz Ernest Niżałowski.

Lata drugiej wojny światowej

W czasie II wojny światowej na Węgry przybyło prawie 140 tys. uchodźców polskich cywilnych i wojskowych. Dla jednych kraj ten był jedynie etapem przejściowym, z którego przedostawali się do organizującego się na Zachodzie Wojska Polskiego. Ale były i tysiące takich, którzy w kraju tym spędzili całą wojnę. Opiekę na polskimi uchodźcami roztoczył z racji urzędu IX Wydział (Socjalny) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, kierowany przez radcę dr. Józsefa Antalla oraz Związek Stowarzyszeń Węgiersko-Polskich, który zorganizował Węgiersko-Polski Komitet Opieki nad Uchodźcami pod przewodnictwem hr. Erzsébet Szapáry, Towarzystwo Węgiersko-Polskie, Towarzystwo im. Adama Mickiewicza, Związek Legionistów, Angielska Komisja Pomocy Uchodźcom Polskim na Węgrzech i Amerykański Komitet Pomocy Uchodźcom Polskim. Wojennym uchodźcom polskim udzielano nie tylko pomocy materialnej, ale prowadzona była dla nich także działalność kulturalno-oświatowa, w której miała okazję uczestniczyć i stara emigracja. Ponieważ uchodźcy wojenni korzystali również z polskiego kościoła na Kőbányi powstał specjalny komitet ds. budowy organów - Komitet Daru Uchodźców i Kolonii dla Polskiego Kościoła na Kőbányi, którego honorowym prezesem został ks. Wincenty Danek, a przewodniczącym Leon Misiuda. Członkami prezydium byli też prezesi ówczesnych organizacji polonijnych, a więc m.in. Jan Chrzan z "Jutrzenki" i Stanisław Hubkiewicz ze "Stołu Pańskiego". 19 grudnia 1944 r. odbyła się uroczystość poświęcenia organów (odnowione zostały w 2000 r.).

Organizacje polonijne w latach 1945-50

W 1945 r. nastąpiła repatriacja dużej liczby Polaków do kraju i w tym celu powstał nawet Komitet Pomocy Repatriantom Polskim na Węgrzech. Do października 1945 r. z terenu Austro-węgier wróciło do Polski ok. 32 tys. osób. Ok. 17 tys. Polaków w 1946 r. jeszcze przebywało na Węgrzech. 13 stycznia 1946 r. odbyło się spotkanie przedstawicieli polskich stowarzyszeń, które funcjonowały tutaj przed 1939 r, co dało początek reaktywowaniu Stowarzyszenia Zarządu Zjednoczenia Kolonii Polskiej. Wydarzenie to zjednoczyło ówczesną kolonię polską w Budapeszcie. Roztoczona została opieka nad dziećmi, młodzieżą i starcami.

Ponieważ stan instytucji polskich na Kőbányi był zdaniem duszpasterza Kolonii Polskiej ks. Michała Oramusa opłakany, założony został pod patronatem kierującego Polską Misją Repatriacyjną Zbigniewa Kazimierskiego, Tymczasowy Komitet Zjednoczonych Organizacji Polskich, który miał na celu niesienie pomocy Schronisku Polskiemu, ubogim z polskiej kolonii i dzieciom. Prezesem jego był Stanisław Hubkiewicz, a skarbnikiem znany nam i współcześnie Ernest Niżałowski.

Pierwszą organizacją polską, która podjęła pracę po wojnie było Stowarzyszenie Żydów Polskich na Węgrzech, skupiające byłych deportowanych na Węgry Żydów polskich. Jego prezesem był nieznany nam z imienia Vittman, a sekretarzem generalnym mgr Maksymilian Vergesslich. Miało ono na celu sprawne przeprowadzenie akcji związanej z emigracją polskich Żydów do Palestyny, ale prowadziło także pracę kulturalno-oświatową wśród uchodźców, udzielało pomocy społeczno-socjalnej. Prawdopodobnie działało do 1947/48 r.

W marcu 1946 r. powołano Polskie Zjednoczenie Demokratyczne na Węgrzech (Lengyel Demokratikus Szövetség Magyarországon), z siedzibą w Budapeszcie, ale obejmujący swą działalnością terytorium całego kraju. Stowarzyszenie, jak wynikało ze statutu, miało na celu "zjednoczenie wszystkich Polaków przebywających na Węgrzech w jednej organizacji, utrzymanie stałej łączności z Macierzą, bycie czynnikiem propagandy o Polsce demokratycznej, roztoczenie opieki i służenie pomocą moralną i materialną obywatelom polskim, dostarczanie środków na utrzymanie szkolnictwa polonijnego, roztaczanie opieki nad starcami i dziećmi oraz rozbudowanie stosunków polsko-węgierskich na wszystkich odcinkach życia społecznego."

Prezesem Stowarzyszenia, które "miało być dla dobra Narodu i emigracji polskiej" został wybrany Stanisław Hubkiewicz, a jego wiceprezesami: płk Adam Rudnicki, Józef Mazurkiewicz i ks. Michał Oramus. W Zarządzie znalazło się 8 przedstawicieli kolonii polskiej na Kőbányi, 4 studentów polskich, 2 przedstawicieli Sekcji Deportowanych Żydów Polskich i 1 przedstawiciel uchodźstwa polskiego z 1939 r.

Działało również liczące 151 członków Stowarzyszenie Legionistów Polskich na Węgrzech (Lengyel Legionisták Egyesülete), łączące w sobie tych nielicznych, którzy na skutek akcji werbunkowej polskiego Komitetu Wojskowego, a w szczególności hr. Władysława Stadnickiego i Ferdynanda Leona Miklóssiego wstąpili ochotniczo w szeregi legionów organizowanych przez Józefa Piłsudskiego. Stowarzyszenie to, które miało na celu kultywowanie braterstwa broni, podtrzymywanie tradycji, przyjaźni polsko-węgierskiej oraz wspomaganie członków lub ich rodzin, znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, utrzymywało w czasie II wojny światowej świetlicę, prowadząc w niej pracę kulturalno-oświatową, skierowaną przede wszystkim do uchodźców polskich. W maju 1947 r. został powołany Polski Komitet Szkolny w Budapeszcie z dyrektorem Leonem Machem na czele. Zadaniem Komitetu było dalsze utrzymywanie już istniejących polskich szkół w dzielnicy Kőbánya i na przedmieściu Rákos oraz zorganizowanie w miarę potrzeby innych szkół polskich w dzielnicy Óbuda i Rákosszentmihály oraz w miejscowościach Tatabánya i Felsőgall, a dla dorosłych Polaków przebywających na Węgrzech - kursów języka polskiego, wznowienie dawnych i zorganizowanie nowych świetlic, odczytów, imprez artystycznych. Komitet działał tylko do lipca 1948 r.

W 1947 r. powstało Stowarzyszenie Polaków na Węgrzech. Jego prezesem został mgr Maksymilian Vergesslich, wiceprezesem ks. Erazm Malczyk, a sekretarzem generalnym mgr Stanisław Ostrowski. Ponieważ starania o zalegalizowanie statutu (dawnego statutu dawnej organizacji z okresu międzywojnnego) przez władze węgierskie trwały długo, Stowarzyszenie mogło zacząć działalność dopiero w 1948 r. Jesienią tego roku otrzymało ono w Budapeszcie przy ul. Veres Pálné 9 świetlicę czyli 4 pokoje i hol, co umożliwiło prowadzenie systematycznej pracy wśród Polonii węgierskiej. Działalność organizacji wspierało finansowo Poselstwo Polskie, opłacając czynsz za lokal, telefon, administrację i wydawanie w formie maszynopisu powielanego gazety zatytułowanej "Nowiny". W rok później Poselstwo rozpoczęło reorganizację Stowarzyszenia. Sekretarz generalny mgr Stanisław Ostrowski ustąpił z pełnionej funkcji, a cały zarząd zawiesił działalność na czas nieokreślony. Od października 1949 r. Stowarzyszenie wykorzystywało jeszcze w Domu Polskim na Kőbányi lokal schroniska dla starców, ale - zdaniem Poselstwa - praca w Stowarzyszeniu powoli zamierała, a i sam zarząd zbierał się coraz rzadziej, więc Wydział Konsularny zaczął ograniczać fundusze. Na przełomie kwietnia i maja 1950 r. postanowiono rozwiązać Stowarzyszenie. Majątek przejęło Poselstwo, a na terenie Kőbányi pozostało tylko schronisko dla starców z 7 polskimi starcami i 3 zakonnicami. W końcu Poselstwo opłacało tylko 1 zakonnicę-pielęgniarkę. W rezultacie w 1953 r. Węgrzy nie zatwierdzając statutu Stowarzyszenia "Schronisko Polskie", przejęli jego majątek i lokal.

Tym samym więc już w 1950 r. na Węgrzech przestały funkcjonować organizacje polonijne, nie istniało także żadne towarzystwo polonifilskie. Ale fakt ten nie tylko nie przeciął, a wręcz przeciwnie, zacieśnił więzi łączące węgierską Polonię. Możliwość oficjalnego występowania pod biało-czerwonymi barwami, traktowana wcześniej dość naturalnie, stała się nagle narodowym punktem honoru. Zaczęła się ona skupiać wokół Czytelni Polskiej, która powstała jako ośrodek informacyjny o Polsce. Wśród swych zadań miała m.in. prowadzenie czytelni i wypożyczalni, punktu sprzedaży polskich wyrobów, książek i czasopism, wyświetlnie filmów, organizowanie wystaw, odczytów, pogadanek, wykładów o Polsce współczesnej, koncertów muzyki polskiej, prowadzenie kursów języka polskiego, a po miesiącu działalności wzbogacono zakres jej obowiązków o organizację życia kulturalnego dla miejscowej Polonii.

Jednak żyjący nadal na Węgrzech dawni działacze polonijni wytrwale czekali na możliwość powołania własnej, polskiej organizacji. Możliwość taka zaistniała dopiero w 1958 roku. Wtedy uzyskano zgodę władz węgierskich na powołanie do życia nowej organizacji - Stowarzyszenia Kulturalnego Polaków na Węgrzech im. Józefa Bema, które później zmieniło swą nazwę na Polskie Stowarzyszenie Kulturalne im. Józefa Bema na Węgrzech.


Opr. Alicja Nagy