PSK im. Józefa Bema, Oddział w Székesfehérvár - Klub Polonia

Székesfehérvár - miasto położone w połowie drogi między Budapesztem a Balatonem - może się poszczycić ponad tysiącletnią historią. W Średniowieczu jego znaczenie i rola znacznie wykraczały poza ramy otaczającego je regionu. Będąc ośrodkiem tworzenia państwowości Węgier, miejscem koronacji królów węgierskich, a także ich nekropolią - miasto na trwale zapisało się w historii Węgier i Europy Środkowej. Dzisiejszy Székesfehérvár (w tłumaczeniu polskim: Białogród Królewski lub Białogród Tronowy ) i obszar komitatu Fejér - to jeden z prężnie rozwijających się ośrodków przemysłowych, kulturalnych, oświatowych i rolniczych.
Zarówno w tamtych dawnych czasach, jak i obecnie - w mieście przebywały albo mieszkały osoby polskiego pochodzenia lub z Polską blisko związane. Jedną z żon księcia Gézy - założyciela miasta w 972 roku i ojca króla Stefana - była Polka, zdaniem wielu historyków - siostra Mieszka I. Adelajda. Kroniki historyczne wymieniają wielu władców lub członków ich rodzin związanych z miastem i Węgrami, których korzenie rodowe sięgają obszarów położonych między Karpatami a Bałtykiem.

Dzisiejsi Polacy w Székesfehérvárze i okolicy - to przede wszystkim przybyli na te ziemie głównie z powodów rodzinnych polscy emigranci z lat 1970-1990, a także ich dzieci. Większość z nich nie uległa całkowitej asymilacji, nie odcięła się od polskiego środowiska, nie zapomniała obyczajów, tradycji i kultury wyniesionej z rodzinnych domów. Wręcz przeciwnie, zapragnęła dalej je podtrzymywać, przekazując ich piękno i wartości swoim rodzinom, sąsiadom, czy przyjaciołom. Oczywiście kontakt ten łatwiej zapewnić w przypadku, kiedy zainteresowani zjednoczą swoje wysiłki i podejmą działalność w jakiejś zorganizowanej formie. Pod koniec lat osiemdziesiątych, jedyną polonijną organizacją na Węgrzech było Polskie Stowarzyszenie Kulturalne im. J. Bema. Nic więc dziwnego, że miejscowi polonusi, myśląc o podjęciu zorganizowanej działalności, postanowili związać się z tym właśnie stowarzyszeniem.

W dniu 29 kwietnia 1988 roku, w jednej z sal byłego Miejskiego Ośrodka Kultury (dzisiaj: Szent István Müvelődési Ház - Liszt F. u. 1) zgromadziło się około 35 Polaków zamieszkałych w komitacie (województwie) Fejér, głównie z jego dwóch miast: Székesfehérváru (25) i Dunaújváros (6), chociaż byli też mieszkańcy Sárbogárdu i kilku innych miejscowości. Inicjatorem i organizatorem spotkania był mieszkaniec Székesfehérváru Władysław Cichalewski. Jego zamiarem było stworzenie polonijnej organizacji naszego regionu, działającej w ramach Stowarzyszenia im. J. Bema. Zaproponował powołanie organizacji o zasięgu wojewódzkim, składającej się z dwóch sekcji, z W. Cichalewskim jako prezesem Oddziału Wojewódzkiego oraz jego zastępcami - Andrzejem Straszewskim z Székesfehérváru i Barbarą Hertelendi z Dunaújváros, stojącymi na czele tych sekcji. Zgodzono się, żeby dla uproszczenia oraz ułatwienia wymowy (także Węgrom) pełnej nazwy nowej organizacji - Oddział Terenowy Polskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. J. Bema na Węgrzech - używać w skrócie: Klub Polonia. Głównym jej celem miała być przede wszystkim integracja regionalnego środowiska polonijnego oraz umożliwienie podtrzymywania kontaktu z polską tradycją, obyczajami i szeroko pojmowaną kulturą członkom klubu i ich rodzinom. Celem była także prezentacja polskiego dorobku kulturowego mieszkańcom regionu.
Mimo różnych trudności organizacyjnych, powstanie Klubu Polonia w Székesfehérvárze stało się faktem. W początkowym okresie spotkania odbywały się w piwnicy siedziby b. Węgierskich Związków Zawodowych (obecnie: Várkörút 6). Przychodzili na nie zarówno uczestnicy pierwszego, inauguracyjnego spotkania, jak i nowe osoby. Były to zwłaszcza młode kobiety ze stosunkowo licznej emigracji z lat 1970-1990. Dla wielu - niedawno przybyłych, często nie znających dobrze języka węgierskiego, ale ciągle silnie i emocjonalnie związanych ze środowiskiem rodzinnego domu - były to spotkania umożliwiające dzielenie się różnymi problemami, ludzkimi sprawami, kłopotami czy radościami w ojczystym języku. Prowadzone wówczas rozmowy, zawarte znajomości miały z pewnością korzystny wpływ na poprawę samopoczucia członków klubu, w wielu przypadkach likwidowały poczucie pewnego osamotnienia czy umożliwiały otrzymanie jakiegoś duchowego wsparcia.
Z początkiem lat dziewięćdziesiątych udało się znaleźć dla Klubu Polonia nową siedzibę w budynku Wojewódzkiego Centrum Kultury "Barátság Háza " (III.Béla király tér 1), początkowo w malutkiej salce, później w znacznie większym pomieszczeniu, w którym siedziba klubu mieści się do dziś.

Koncepcja Klubu Polonia jako regionalnej organizacji niezbyt się sprawdziła. Kontakty organizatorów życia polonijnego z obu miast były sporadyczne. Na dobrą sprawę nie udało się zorganizować wspólnie żadnej imprezy. Jedynie raz - w roku 1989 lub 1990 - doszło do wspólnego złożenia kwiatów przez przedstawicieli "regionalnego" klubu pod pomnikiem bohaterów węgierskiej Wiosny Ludów w miejscowości Pákozd nad jeziorem Velence, podczas jednej z oficjalnych uroczystości. Na taki rozwój wydarzeń wpływ miały raczej obiektywne przesłanki (odległość, trudności organizacyjne, środki finansowe), niż brak woli do wspólnych działań. Tak czy owak, życie polonijne w dwóch największych miastach regionu zaczęło się toczyć własnymi ścieżkami.
Tuż na początku lat dziewięćdziesiątych w Klubie Polonia doszło do kryzysu organizacyjnego. Wystąpiły pewne różnice zdań i nieporozumienia związane z realizacją programu i wykorzystaniem będących w dyspozycji środków i możliwości. Stan ten trwał około jednego roku. Sytuacja uległa zmianie po wyjaśnieniu nieporozumień i wyborze Ewy Lázár na prezesa klubu (1990). Ponownie zwiększyła się częstotliwość spotkań, rozpoczęto omawiać i planować konkretne działania dotyczące organizacji imprez kulturalnych. Bodźcem i impulsem do zwiększenia aktywności był udany I Zjazd Węgierskiej Polonii w 1993 roku (18.IX), na którym Polonia z Székesfehérváru była licznie reprezentowana. Wielu z nas z zadowoleniem odkryło wówczas, że nie jesteśmy sami, i że warto poświęcić trochę czasu dla naszej polonijnej wspólnoty. Na wzrost zainteresowania działalnością polonijną w tym okresie, na pewno korzystny wpływ miały kilkakrotne wizyty w klubie prezesa Stowarzyszenia im.J. Bema, Aldony Héjj i wiceprezesa Eugeniusza Korka. Bezpośredni kontakt, gesty poparcia i pomocy z ich strony - mobilizowały nas do działań.
W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych ukształtowały się zasady obowiązujące w klubie. Zaczęto opracowywać roczne plany działań, organizować systematycznie tak zwane "spotkania robocze" aktywistów życia polonijnego w naszym mieście. Na spotkaniach tych zawsze mile widzianym gościem był każdy, kto przybywał, by przedstawić swoją opinię, pomysł czy uwagi lub zaproponować jakąś pomoc w rozwiązaniu problemów. Widoczne było, że udział niektórych osób w podejmowaniu decyzji wpływał na wzmocnienie ich więzi i identyfikacji z Klubem Polonia. Rozpoczęto zbierać składki członkowskie, bardziej aktywnie działać na rzecz zapewnienia źródeł finansowania działalności klubowej. Mimo zmian we władzach klubu jakie nastąpiły w dniu 28.XI.1999 roku, kiedy prezesem wybrano Andrzeja Straszewskiego, wypracowane w tamtych latach zasady działalności i przyjęte normy postępowania są obowiązujące także dzisiaj.

Działalność kulturalna

W Klubie Polonia organizowano i organizuje się nadal wiele różnorodnych spotkań i imprez kulturalnych. Nie sposób oczywiście wymienić ich wszystkich. Ogólnie jednak można stwierdzić, że część z nich była przeznaczona raczej tylko dla polonijnego odbiorcy, czyli dla nas samych lub członków naszych rodzin, na innych zaś chętnie gościliśmy także znajomych czy sympatyków kraju naszego pochodzenia. Do tych pierwszych zaliczyć należy okazjonalne spotkania z okazji Dnia Matki i Dziecka, zakończenie zajęć w polonijnej szkółce czy projekcje aktualnych, polskich hitów filmowych na dużym ekranie (poprzez rzutnik panelowy), w kameralnym gronie, przy kawie, ciastkach lub szklance wina.
Od wielu lat, na początku lub przy końcu każdego lata, spotykamy się na tradycyjnych piknikach, w położonym w pobliżu miasta lesie lub w uroczej miejscowości Várgesztes czy - jak w maju 2003 roku - w Ádony, u sympatycznej rodziny Olszewskich.
Tak, jak w wielu środowiskach polonijnych na świecie i u nas nie mogło zabraknąć uroczystości związanych z tradycyjnymi świętami kościelnymi, jak Boże Narodzenie i Wielkanoc oraz upamiętniającymi polskie święta państwowe. Staraliśmy się często zapraszać na te uroczystości artystów lub zespoły z Polski, korzystając - za pośrednictwem Alicji Nagy, prezesa Stowarzyszenia im.J. Bema - z pomocy Stowarzyszenia "Wspólnota Polska". W ostatnich latach współpracowaliśmy w tym zakresie również z Marią Broś z Tata. Można powiedzieć, że występy zaproszonych grup artystycznych wzbogacały i urozmaicały nasze spotkania, były dobrze przyjmowane przez ich uczestników. Gościliśmy m.in. takie grupy jak : Zespół Pieśni i Tańca Uniwesytetu Jagiellońskiego "Słowianki" ( 1996), zespół folklorystyczny "Huncwoty" (1999) z podkrakowskiej Wieliczki, zespół "Grojcowianie" ( 2001) z Beskidu Żywieckiego, zespół młodzieżowy z wielkopolskiego Turka (2002). Niezatarte wspomnienia pozostały po występie polskiej aktorki Barbary Dziekan, prezentującej stare pieśni bożonarodzeniowe - tak zwane " kantyczki", przy akompaniamencie gitarzysty Romana Ziemlańskiego (1995). Polscy aktorzy dali oprawę artystyczną obchodom Święta Konstytucji 3 Maja w 1997 r. Uroczystość 10-lecia Klubu Polonia (1998) uświetniła swoim występem grupa artystów scen warszawskich, nosząca nazwę "Pod Górkę", prezentująca scenki lwowskiego kabaretu. W roku 2001, artyści stołecznego Teatru Niewielkiego, na uroczystości z okazji Święta Konstytucji 3 Maja, prezentowali naszej polonijnej publiczności spektakl literacko-muzyczny "Miłości Chopina". Chętnie na nasze spotkania zapraszaliśmy także mieszkających na Węgrzech polonijnych artystów i zespoły. Kilkakrotnie podziwialiśmy mistrzowskie opanowanie tajników harmonii przez Stanisława Brosia. Tańczył i śpiewał dla nas zespół "Dwa Bratanki" (1996). W dobry humor wprawiła nas grupa teatralna "Dom Otwarty" (2002), która wystąpiła w Székesfehérvárze z utworem Sławomira Mrożka "Polowanie na lisa".

Do tradycji Klubu Polonia należy, że na polskiej wigilii (z udziałem średnio 60-80, w 2002 roku - 110 osób), nie mogło zabraknąć polskich konsulów z małżonkami czy księdza z polskiej parafii w Budapeszcie. Nie brakowało także imprez karnawałowych. Spośród nich bardzo udany był wieczór polskich pieśni biesiadnych, jaki odbył się w lutym 1996 roku. Z jego okazji został nawet wydany okolicznościowy śpiewnik.
Program działalności klubu nie składa się jednak tylko z samych rozrywek. W ramach obchodów różnych rocznic organizujemy także okolicznościowe prelekcje i wykłady, które często uzupełniają jakieś tematyczne wystawy. Imprezy te - z uwagi na udział przedstawicieli władz miejskich i lokalnych mediów - przybliżają znajomość wielu "polskich" wydarzeń mieszkańcom regionu, a także służą popularyzacji naszej działalności.
Jak już wspomniano, miasto Székesfehérvár posiada tysiącletnią historię i odgrywało dużą rolę w trakcie budowy węgierskiego państwa. W roku 2000, z okazji Millennium Węgier, Polonia tego miasta nie mogła nie przypomnieć w takiej chwili polskich postaci i zaistniałych z ich udziałem wydarzeń, jakie nierozerwalnie związane są z historią Węgier. Traktowaliśmy to jako swoją naturalną powinność i obowiązek. Wystąpiliśmy więc z inicjatywą zorganizowania międzynarodowej konferencji historycznej na temat "Węgiersko-polskie więzi historyczne w X-XVI wieku". W trosce o zapewnienie źródeł finansowania i odpowiedniego poziomu konferencji, zaczęliśmy szukać sojuszników do współorganizacji tego przedsięwzięcia. I mimo różnych nieporozumień w naszym środowisku - nasze starania zakończyły się sukcesem. Obok Klubu Polonia - jako głównego organizatora i koordynatora - aktywnej pomocy udzieliły samorządy polskie z Székesfehérváru, I dzielnicy Budapesztu, Esztergomu i przede wszystkim Stowarzyszenie im. J. Bema. Program rozłożony był na trzy dni. 19 października 2000 roku, po Mszy świętej dla uczestników konferencji celebrowanej przez ks. Macieja Józefowicza i jego wykładzie o działalności św. Kingi, ambasador Grzegorz Łubczyk, który objął patronat nad całością, otworzył w Budapeszcie (I dzielnica) wystawę poświęconą św. Władysławowi- królowi Węgier i patronowi węgierskiej Polonii. W dniu następnym odbyła się w Székesfehérvárze całodniowa konferencja, zaś w dniu 21 października zapoznawano się z polskimi śladami w Esztergomie i Wyszehradzie (Visegrád).
Konferencję, jej program i organizację wysoko ocenili jej uczestnicy a materiały z tej konferencji ukazały się w formie książkowej (2003).

Polonia z Székesfehérváru zawsze poszukiwała kontaktów z innymi środowiskami polonijnymi i ich organizacjami na Węgrzech. Stąd nie tylko chętnie przyjmowaliśmy ich przedstawicieli w naszej siedzibie, ale często w zorganizowanej grupie odwiedzaliśmy Polonię w innych miastach czy braliśmy udział w jej imprezach. Spotykaliśmy się z Polonią w Segedynie z okazji polskiego Święta Niepodległości - 11 listopada i występu Zespołu Pieśni i Tańca Wyższej Szkoły Ekonomicznej z Katowic (1999), kilkakrotnie byliśmy w Győr, wielokrotnie uczestniczyliśmy w różnych teatralnych lub innych centralnych imprezach polonijnych organizowanych w Budapeszcie, chodziliśmy po zielonych łąkach i lasach otaczających ruiny polskiej wioski Derenk, siedzieliśmy przy ognisku lub stołach rozstawionych pod zamkiem w Várgesztes lub braliśmy udział w świniobiciu w małej wiosce w górach Vértes. Mile wspominamy te wizyty i spotkania. Żałujemy, że tego typu integrujących środowisko spotkań nie było więcej. Z okazji węgierskiej wizyty papieża w roku 1996, Polonia z naszego klubu wzięła udział w spotkaniu i mszy świętej na polach pod miejscowością Győr.
Dużym i niezapomnianym wydarzeniem w działalności Klubu Polonia było przyjęcie i organizacja w roku 1997 pobytu prawie 100-osobowej grupy dzieci i młodzieży z ogarniętego powodzią Śląska Opolskiego. To tragiczne i dramatyczne wydarzenie było także dla nas dużym wstrząsem i przeżyciem. Nie było więc wahań, kiedy należało aktywnie pomóc w przyjęciu grupy, wspólnie z władzami komitatu Fejér, wieloma burmistrzami miast i wiosek oraz mieszkańcami naszego miasta. Nasze wysiłki nie były nadaremne. Doskonale współpracując z przedstawicielem władz wojewódzkich organizowaliśmy i koordynowaliśmy program pobytu dzieci i młodzieży. Wiemy, że byli z pobytu bardzo zadowoleni. A nam pozostały w pamięci nie tylko chwile spędzone z młodzieżą, ale także wspaniałe, godne uznania poświęcenie "urzędowych" i wielu przypadkowych osób, świadczące o ciągle żywej sympatii między obu narodami.
Ukazując różne formy działalności klubu, nie można nie wspomnieć o naszej bibliotece (opiekun: Sylwia Ábrahám, Anna Fábián) czy tak zwanej "szkółce sobotnio-niedzielnej, do której - w zależności od okresu - uczęszczało od 8 do 16 dzieci. Zajęcia w pierwszym okresie jej działalności prowadziła Henryka Szentgyörgyi, a w ostatnich latach Marianna Tanczosné-Minda i Agnieszka Maitner. Ponieważ kierowanie działalnością oświatową należy do OSMP i jest całkowicie niezależne od Klubu Polonia oraz (od 4 lat) od naszego lokalnego polskiego samorządu - które to instytucje nie mają żadnego wpływu na program i przebieg samego nauczania - z kronikarskiego obowiązku należy jedynie zaznaczyć, że zajęcia odbywają się w siedzibie klubu oraz dodatkowej sali udostępnionej nieodpłatnie przez kierownictwo domu kultury "Barátság Háza". Z radością natomiast można odnotować fakt, że trzech absolwentów tej szkółki : Hajnalka Szentgyörgyi, Katarzyna Biernat i Sándor Tánczos - ukończyli z wyróżnieniem naukę na renomowanch polskich uczelniach w Krakowie i Warszawie.
W naszym mieście nie ma pomnika generała Józefa Bema, lecz jest popiersie jego towarzysza walki z lat 1848/49 i adiutanta, wielkiego poety węgierskiego Sándora Petöfiego. W centralnym punkcie miasta, miejscu gdzie znajduje się to popiersie, w dniu 15 marca każdego roku odbywa się uroczystość z okazji święta narodowego Węgier. Wraz z dostojnikami miasta i przedstawicielami ważnych organizacji społecznych i kombatanckich - od wielu już lat wieniec składa też delegacja Klubu Polonia i polskiego samorządu.
Klub Polonia wyróżniono w 1996 roku Nagrodą "Za Zasługi dla Węgierskiej Polonii". Taką samą przyznano też Ewie Lázár ( 1997) i Andrzejowi Straszewskiemu (1999). W dniu 14 marca 2001 roku, Klub Polonia otrzymał nagrodę (piękną wazę i dyplom) Węgierskiego Instytutu Kultury za wyróżniającą się działalność na rzecz zachowania tradycji narodowych, a 19 października 2000 roku - z rąk ambasadora Grzegorza Łubczyka - okolicznościowy medal "Tysiąc Lat Przyjaźni Polsko-węgierskiej".
Dla nas jednak - byłego i aktualnego prezesa Klubu Polonia - największą nagrodą jest fakt, że mimo różnych przeciwności, burz i zawirowań w działalności klubu - udało się zorganizować życie Polonii naszego miasta i regionu oraz przez wiele lat prowadzić owocną działalność.

Klub i samorząd

Na działalność Klubu - podobnie jak na działalność innych grup polonijnych - na pewno duży wpływ miały wydarzenia związane z wejściem w życie w 1994 roku Ustawy nr LXXVII z 1993 roku o Mniejszościach Narodowych i Etnicznych. Wydawało się, że wybór samorządów ułatwi działalność organizacji społecznych, będących dla nich naturalnym zapleczem i głównym ośrodkiem zainteresowania, którym samorządy powinny pomagać i służyć. Trudno bowiem znaleźć uzasadnienie dla działalności samorządowej (nie tylko związanej z mniejszościami narodowymi) w środowisku, gdzie brakuje naturalnej bazy społecznej. Szybko się jednak okazało, że przyjęte w praktyce światowej wyobrażenia o samorządności, niekoniecznie automatycznie sprawdzają się na gruncie węgierskim. Tzw. "luki prawne" w ustawie mniejszościowej, brak niekiedy elementarnej wiedzy o działalności samorządowej u wielu radnych, niezrozumienie podstawowych zasad, reguł lub ducha ustawy - wywołały spore zamieszanie i to nie tylko w szeregach polskiej mniejszości narodowej na Węgrzech. Stąd wiele rozczarowań i nieporozumień.
Doszło nawet do tego, że niektórzy oficjalni dygnitarze i parlamentarzyści rozpowszechniali postulaty o zaniechaniu finansowania przez państwo społecznych organizacji mniejszościowych, a nawet opowiadali się za ich likwidacją. Na szczęście zwyciężył jednak zdrowy rozsądek, ale bałagan i zamieszanie trwa do dziś, jakkolwiek pojawiły się projekty różnych koncepcji zmian w ustawie mniejszościowej. Według nich, powinna wzrosnąć rola i znaczenie organizacji społecznych (stowarzyszeń), a one same mają mieć duży wpływ na skład osobowy przyszłych samorządów mniejszości. Szkoda jednak, że na zrozumienie tego naturalnego stanu rzeczy trzeba było czekać aż 10 lat!
Z pewnym zadowoleniem można jednak stwierdzić, że przedstawiona wyżej sytuacja nie dotyczyła środowiska polskiej mniejszości naszego miasta. Chociaż w roku 1994 nie wybrano jeszcze polskiego samorządu, a jedynie elektora (Tamás Fürst, 1995) - to po kolejnych wyborach (1998) w Székesfehérvárze już działał polski samorząd, którego kandydaci zostali wyłonieni wyłącznie spośród członków Klubu Polonia. Co więcej, wybór kandydatów poprzedziła polonijna dyskusja na temat tego, czego oczekujemy od przyszłego samorządu i jego członków, w jakich warunkach samorząd powinien działać, biorąc pod uwagę realne i spodziewane warunki oraz możliwości. Mimo niewielkiej perspektywy czasu, można jednak z czystym sumieniem stwierdzić, że miejscowa Polonia nie zawiodła się na swoim polskim samorządzie
Dla aktywu Klubu Polonia nigdy nie były obojętne sprawy Stowarzyszenia im. J. Bema i węgierskiej Polonii. Myślenie kategoriami wspólnego dobra, troska o rozwój polonijnych procesów integracyjnych na terenie całych Węgier -zawsze obecne były w działalności klubu. Podejmowano także konkretne działania w tym kierunku. To w Székesfehérvárze narodził się pomysł organizowania corocznych spotkań polonijnych działaczy pod nazwą Forum Polonijne.

Ewa Lázár, Andrzej Straszewski