|
Swą postawą zyskał sobie wielki szacunek wśród całej węgierskiej Polonii. Urodził się Polakiem, choć na węgierskiej ziemi. I choć tutaj żył zawsze, więc nie musiał, jednak gdy osiągnął wiek poborowy udał się do Polski odbyć służbę wojskową. Z chwilą wybuchu II wojny światowej ruszył natychmiast do kraju Ojca stanąć w obronie Ojczyzny. Długa droga powrotu do domu prowadziła przez obóz jeniecki w Niemczech, z którego udało mu się zbiec, potem obóz dla uchodźców. Po wojnie traci obywatelstwo polskie. Na jego odzyskanie czeka blisko pół wieku. Przed trzema laty iszczy się wreszcie jego marzenie - znowu jest Polakiem, oficjalnie, bo w sercu zawsze nim był. Na dniach spełni się drugie marzenie Pana Ernesta - w ogrodzie Kościoła Polskiego odsłonięty będzie pomnik ks. Wincentego Danka, którego ideę dwa lata temu podchwyciło Stowarzyszenie Bema. Dobroć płynąca z jego serca sprawia, że wszyscy go lubią i szanują. Nie jest zatem nic dziwnego, że na Spotkaniach Jubileuszowych zarówno w kręgu członków Stowarzyszenia Katolików Polskich na Węgrzech p.w. św. Wojciecha, jak i w Polskim Stowarzyszeniu Kulturalnym im. Józefa Bema życzenia wspaniałemu Jubilatowi składało tak wiele osób. Życzymy Mu wiele zdrowia i sił, by długo nam jeszcze żył i mógł się radować z realizacji tych marzeń.
DROGI PANIE ERNEŚCIE!
Czy przez tyle, długich lat, Można brać za bary, cały ten świat? Świat, który jest piękny i czasem bardzo zły, Co to raz przytuli do serca, a często wyciska łzy. Jak wówczas, gdy przyszedł ów straszny dzień. I na nasz kraj, padł Apokalipsy cień. To wtedy PAN,...pojechał tam. I bronił,... naszych polskich bram! I skrawka nieba, nad głowami dam, I błękitu jego, bo nie zszarzała nam, I biało - czerwonej szachownicy, bo dalej królowała Wam. I widział PAN, że właśnie tam Co trzeci Polak,...zginął nam. Dlatego tu, w tym pięknym dniu, W imieniu wszystkich nas, Dziękuję PANIU,...jeszcze raz! Panie ERNEŚCIE! Czy jest PAN tym Węgrem, ...co się Polakiem zwie? Vajon ÖN Lengyel, ...aki Magyar-e? Drogi ERNEŚCIE, czy Pan dwa serca ma? Czy w jednym sercu ma,...aż kraje dwa? Ma PAN i Krzyż, i Orła ma, I kolory dwa, i ten trzeci, jak nadzieja To z Pana, poruczniku, jest dumna Polska I tu na obczyźnie, cała Polonia! A dziś, życzyć PANU tylko 100 - u lat, To byłoby chyba,....taktu brak. My życzymy PANU, w zdrowiu, tu wśród nas, Naszemu starszemu bratu, następnych .....90 - ciu lat!
Ryszard P.Staniszewski
Budapeszt, 29 marca 2005.
Jerzy Królikowski
zdjęcia: Alfred Wtulich
<<powrót:: |