Na początek udaliśmy się do Fót, gdzie obejrzeliśmy kościół rzymsko-katolicki, wybudowany w pierwszej połowie XIX wieku w stylu romantycznym, na podstawie planów samego Miklósa Ybl najsłynniejszego architekta węgierskiego. Ciekawostką tego zabytku jest, że zawiera rwnież elementy sztuki arabskiej. Nasza grupa odbyła spacer po pięknym ogrodzie podziwiając oryginalne "kapliczki" Drogi Krzyżowej, oraz odwiedziła podziemia Kościoła, gdzie można zobaczyć kryptę Istvána Károlyi - fundatora kościoła - i jego rodziny, a także inne interesujące zabytki.

     

W następnej części wycieczki udaliśmy się do Veresegyház, gdzie istnieje jedyny w swoim rodzaju Park Niedźwiedzi, stworzony dla ratowania czworonogów nie mogących występować już w cyrkach i rewiach. Mogliśmy naocznie przekonać się, jak wspaniałe warunki zapewniono im na tym ogromnym terenie, oprócz sztucznie wykonanych jaskinio-nor mają jeziorko, górki, itp. W parku są zarówno starsze niedźwiedzie, które spokojnie wylegiwały się w majowym słońcu bądź zażywały ochładzającej kąpieli, oraz młode misie, wyraźnie szukające towarzystwa do zabawy i figlów. Na terenie Parku mogliśmy też obserwować groźnie wyglądające wilki. Część najmłodszych uczestników wycieczki skorzystała z możliwości krótkiej przejażdżki na koniu, oraz zafundowała sobie śmieszne makijaże na buzię.

Po tylu wrażeniach z zaostrzonymi apetytami udaliśmy się na smaczny obiad do Vácrátót. Następnie po krótkim odpoczynku poszliśmy zwiedzać przepiękny i przeogromny Ogród Botaniczny. Spacer po ogrodzie, pełnym nadzwyczajnych okazów botanicznych i kwitnących roślin, sprawił, że każdy z uczestników wycieczki poczuł wiosnę. Park rozciąga się na tak ogromnym obszarze, że nie sposób zwiedzić go w jeden dzień. Nasza grupa przespacerowała się po uroczych alejkach, podziwiała zarówno okazy botaniczne, ale też inne obiekty, np. stary młyn wodny, romantyczne mosty; mimo gorąca weszliśmy także do szklarni, jakkolwiek z uwagi na upalną pogodę i temperaturę panującą we wnętrzu nie  mogliśmy spędzić w niej zbyt wiele czasu. Wszyscy zgodnie przyznali, że ogród ten warto byłoby zobaczyć także w innej szacie, tzn. w lecie - inne kwitnące wtedy rośliny, na jesieni mieniący się tysiącem kolorów.

     

Późnym popołudniem przyjemnie zmęczeni, pełni wrażeń i nowych informacji udaliśmy się w drogę powrotną do Budapesztu.

Kasia Gruszczyńska

zdjęcia: Alfred Wtulich  

 

<<powrót::


      design: ©ducki || code: ©neosoft