|
Zawsze miałeś inne spojrzenie. Na życie, na nas i cały świat! Tak bardzo od nas się różniłeś. To była jednak różnica klas!
Nawet swą śmiercią zaskoczyłeś nas, Przed Wielką Nocą, w niewłaściwy czas. Wyszedłeś z życia po dżentelmeńsku. Czy miałeś tak bardzo już dosyć...nas?
Ten wiersz czytałbyś zupełnie inaczej I na druk też nie miałby szans. Tak jak w tej fraszce co ją dostałeś, Mówię do Ciebie ... ostatni raz!
Gdybyś mi wcześniej chociaż szepnął, Że masz taki jedyny plan. Dałbym Ci ten list do korekty, Żeby nie było żadnych białych plam!
Ledwo odszedłeś, a już Cię nie ma Na szpaltach gazet i wśród nas. Napiszą tylko raz, za Ciebie, że umarłeś W Wielki Czwartek i zostawiłeś nas. A jak sobie wyobrażasz nasze wieczory, Bez siebie pośród miłych dam? Kto im zaśpiewa pięknym tenorem I sparodiuje Wyspiańskiego nam?
Na swoich zdjęciach, które robiłeś, Uwieczniłeś wszystkich nas. Czy siebie uwiecznionego W naszej pamięci chociaż ... masz?
Jestem pewien, że gdzieś tam w górze, Jak już staniesz u Niebiańskich Bram. Ksiądz Danek powie świętemu Piotrowi, Wpuśćmy Go, ja tego Pana znam!
Wpuszczą Cię Jurku, to jest pewne, Ponieważ na to zasłużyłeś sam! Szkoda, że będziesz tam a nie tutaj, Bo nam już Ciebie ... zawsze będzie brak!!!
Ryszard P.Staniszewski
Budapeszt, 12 maja 2006.
<<powrót:: |